Polecany post

16 lutego 2018, wracam do kraju, a co potem?

fot. wojtek111 -Polska ma najwyzszy wskaznik umow terminowych w calej UE - podsumowal polski rynek pracy Dominik Owczarek z Instytutu S...

8 lutego 2016, o patriotyzmie Polakow za granica

fot. Margaret Pietkiewicz-Price
Czy wybierajac inny kraj jako swoje miejsce zycia i pracy, mozna jeszcze odczuwac silne wiezi z krajem, ktory sie zostawilo? A moze jest sie "zdrajca" wlasnego kraju, bo sie z niego ucieklo? Opinie nie sa wyposrodkowane (co dziwi). Skoro kraj nie przedstawia satysfakcjonujacych rozwiazan (a uwiezienie w kredycie, prace po godzinach za niewielkie pieniadze), wyjezdzamy do innych "ojczyzn" po lepsze zycie. Ale czy nadal jestesmy patriotami w tradycyjnym tego slowa znaczeniu?

Tak "klasycznie" pewnie wyobrazali sobie patriotyzm demonstrujacy w Amsterdamie z ramienia Klubu Gazety Polskiej. "UE i Niemcy niszcza Polske", "Dosc klamstw o Polsce" - transparenty pojawily sie wsrod polskich emigrantow. O jakie klamstwa chodzi? Ano o "cyfrowa inwigilacje", brak wolnosci slowa i wolnych, niezaleznych mediow. Wiekszosc mediow europejskich rozpisuje sie o Polsce jak o krainie absurdu i politycznego folkloru. Demonstranci - patrioci-emigranci postanowili najwyrazniej sprostowac ten wieloglos krytyki pod adresem rzadzacych.

Demonstracja byla zreszta forma odpowiedzi na inny przemarsz, tym razem w obronie demokracji. Rownie liczny, z haslami anty-rzadowymi, ktory przeszedl bez echa. Patrioci-emigranci-antyrzadowcy dawali wyraz swojej patriotycznej troski w podobny sposob do swoich przeciwnikow. KOD nie zostal zlamany, ale i nie posluzyl do propagacji idei wsrod licznej polonii w Holandii.

Wrocmy do pytania: czy KOD-owcy i zwolennicy "Gazety Polskiej" to patrioci? Kiedy rozmawialam z tata o jego lichej pracy i kiepskiej egzystencji w Polsce, odmawial przyjecia propozycji wyjazdu za granice. Tlumaczyl, ze kraju nie zostawia sie, bo chce sie miec lepszy start. Kraj jest jeden i, mimo zawieruch historycznych (rodzina stracila caly majatek w czasie wojny i niektorzy nasi krewni ucierpieli za czasow komuny), przy tym kraju sie stoi. Nie mozna byc do konca i Polakiem, i Niemcem, Polakiem i Francuzem czy Polakiem-Belgiem.

Jesli pojdziemy tym tropem uznamy, ze polscy emigranci ekonomiczni patriotami nie sa. To nie spisek polityczny, przesladowania czy realne zagrozenie zycia byly powodem decyzji o wyjezdzie. W wiekszosci przypadkow byla to pogon za praca, odkladaniem pieniedzy na dom w Polsce. Nawet jesli tymczasowa, decyzja ta stoi w opozycji do bycia patriota. To roznica jednego ledwie pokolenia (urodzonego juz w tzw. wolnej Polsce), kiedy nie jest sie zmuszanym do opuszczenia Polski i latami pracuje sie na czarno, zyjac w strachu przed deportacja. Co ciekawe, te same dylematy, ktore Polacy mieli w poprzedniej fali emigracji, maja dzis Ukraincy, Rosjanie i Bialorusini. Wiekszosc z nich wegetuje, przesylajac wszystkie zarobione pieniadze za zelazna kurtyne. Pracuja nielegalnie i, deportowani, wracaja innymi drogami do tego samego kraju. I dziwia sie, ze tak narzekamy na warunki zatrudnienia w Polsce.

Inna kwestia - korzystanie z dobrodziejstwa Schengen (nie wiadomo, jak dlugo jeszcze), tworzy inny typ bycia emigrantem. Emigranta, ktory wraca na chwile do kraju albo przebywa tymczasowo w interesach. Ktory zapewne czuje sie dobrze jako obcokrajowiec i, dzieki zdobytemu doswiadczeniu ma szanse na podobna prace do wykonywanej w Polsce. Ten postmodernistyczny patriota (mozna kochac swoj kraj i nie zrywac z nim stosunkow, bo sie do niego wraca, inwestuje sie w mienie ruchome i nieruchome, podpisuje sie kontrakty z polskimi podmiotami), wiaze sie z krajem pochodzenia przez przeplyw kapitalu i moze miec rodzine w Polsce, a pracowac za granica. "Plynny patriota" kocha swoj kraj, nie bedac w nim. A czy "poswieca zycie ojczyznie", jak chce slownikowa definicja? Posrednio pewnie tak. Poswieca swoj czas i pieniadze. Moze powinnismy zatem zrewidowac przestarzale definicje, aby dyskusja "patriota" vs. "emigrant" nie byla tak jalowa?


Brak komentarzy: